Dorastałam w domu, w którym naturalnie rozmawiało się o teatrze i planie filmowym. Mój tata, Maciej Kowalewski, jest aktorem znanym między innymi z roli Franka Stachyry w serialu „Lokatorzy”, a mama również występowała przed kamerą, choćby w „M jak miłość”. Dzięki rodzinie od początku czułam bliskość świata sztuki, jednak własne miejsce musiałam znaleźć sama.
- Marianna Kowalewska, znana także jako Marianna Gierszewska, dorastała w rodzinie związanej z aktorstwem, ale własną drogę zawodową wypracowała samodzielnie.
- Popularność przyniosły jej role w serialach „Pułapka” i „Barwy szczęścia” oraz filmie „Nina”. Aktorstwo traktuje jako sposób podejmowania ważnych i niekiedy trudnych tematów.
- Otwarcie mówi o chorobie jelit i życiu ze stomią. W kampanii STOMAlife przełamywała tabu, podkreślając, że stomia nie musi odbierać kobiecości, pewności siebie ani możliwości realizowania marzeń.
- Ważną częścią jej życia są mąż Miłosz Gierszewski, ich dziecko i psy. Aktorka podkreśla znaczenie bliskości, wsparcia i szczerych rozmów.
- Pasją Marianny są górskie wędrówki. Planuje trasy, słucha własnego ciała i przypomina, że odpoczynek lub zmiana planów mogą być oznaką rozsądku, a nie porażką.
Szersza publiczność poznała mnie dzięki rolom w serialach „Pułapka” i „Barwy szczęścia”. Nie chciałam jednak ograniczać się do jednego typu postaci, dlatego podjęłam także wyzwanie i zagrałam w filmie „Nina”, który opowiada historię miłosną dwóch kobiet. Na planie poznałam mojego przyszłego męża, Miłosza Gierszewskiego; później stworzyliśmy rodzinę. Aktorstwo pozwala mi poruszać ważne, czasem niewygodne tematy.
Odwaga nie polega na tym, by nie mierzyć się z trudnościami. Czasem zaczyna się od szczerej rozmowy i akceptacji własnej historii.
Stomia nie odbiera marzeń — aktorka oswaja tabu z odwagą

Od lat zmagam się z poważną chorobą jelit, a po operacji mam stomię. Postanowiłam mówić o niej otwarcie, ponieważ wiem, jak choroba może odebrać pewność siebie i wiarę w możliwość realizowania marzeń. W kampanii STOMAlife wystąpiłam także w bieliźnie. Chciałam pokazać, że stomia nie musi przeszkadzać w pracy, relacjach ani codziennym życiu przy odpowiedniej pielęgnacji i dobrze dobranej bieliźnie. Moje ciało opowiada część mojej historii, ale nie definiuje mnie ani tego, jak gram.
Prywatnie towarzyszą mi Miłosz i nasze psy, a niedawno nasza rodzina powiększyła się o pierwsze dziecko. Cieszę się, że łączę role aktorki, żony i mamy, nie udając przy tym, że każda droga jest prosta. Choć rodzinna tradycja była ważnym początkiem, zawodową ścieżkę buduję po swojemu — z odwagą, ciekawością i przekonaniem, że nawet trudne doświadczenia mogą stać się źródłem siły.
Stomia bez tabu: głos Marianny Gierszewskiej o życiu z chorobą
Przez lata wiele osób wolało milczeć o chorobach jelit i stomii. Ja mówię o nich otwarcie, bo wiem, jak łatwo poczuć się wykluczoną, gdy codzienność zaczyna kręcić się wokół leczenia i ograniczeń. Stomia nie odbiera mi marzeń, pracy ani prawa do bliskości. Dzięki odpowiedniej pielęgnacji i dobrze dobranej bieliźnie mogę wychodzić z domu, spotykać się z ludźmi i realizować swoje plany.
Nie pozwalam, by worek stomijny definiował mnie jako kobietę czy aktorkę. Nie wstydzę się historii, którą opowiada moje ciało, a doświadczenie choroby dało mi jeszcze więcej do powiedzenia — także na scenie i przed kamerą. Popularność przyniosły mi role w serialach „Pułapka” i „Barwy szczęścia”. Równie ważne jest jednak dla mnie, by dzięki rozpoznawalności dodawać odwagi osobom, które boją się randek, pracy albo zwykłego spaceru.
Choroba nie odbiera kobiecości ani marzeń o pełnym życiu
W kampanii STOMAlife wystąpiłam w bieliźnie, by przypomnieć, że stomia nie odbiera kobiecości ani pewności siebie. Każdy żyje z chorobą inaczej: dni, potrzeby i sposoby pielęgnacji mogą się różnić. Dlatego warto szukać wsparcia, pytać specjalistów i dać sobie czas na oswojenie zmian. Wstyd nie powinien zamykać nas w domu ani odbierać prawa do spełniania marzeń.
Warto pamiętać o kilku obszarach, które pomagają oswajać życie ze stomią:
- odpowiednia pielęgnacja i dobrze dobrana bielizna;
- wsparcie bliskich oraz rozmowy ze specjalistami;
- czas na zaakceptowanie zmian i realizowanie własnych planów.
Jestem także żoną Miłosza Gierszewskiego i wiem, ile znaczą czułość oraz obecność bliskich. Nasza rodzina powiększyła się o pierwsze dziecko, a towarzyszą nam również psy. Choroba stanowi część mojej historii, ale nie opowiada jej w całości: są w niej także miłość, praca, codzienne radości i plany, które wciąż chcę realizować.
Ciekawostka: Marianna Gierszewska podkreśla, że otwarte mówienie o stomii pomaga przełamywać wstyd i przypomina, że choroba nie musi odbierać pewności siebie ani odwagi do realizowania marzeń.
Miłość, małżeństwo i radosne oczekiwanie na dziecko
Lista pokazuje, jak Marianna Gierszewska i jej mąż podzielili się radosną wiadomością o pierwszym dziecku, a także jak aktorka łączy życie rodzinne z otwartym mówieniem o chorobie.
- Budujcie wspólną przestrzeń do ważnych rozmów. Marianna i Miłosz Gierszewscy wspólnie ustalili, jak ogłoszą, że ich rodzina się powiększy. Dajcie sobie czas, by oswoić nowinę, a następnie zdecydujcie, co zachowacie dla siebie, a czym podzielicie się z bliskimi lub publicznie.
- Przekażcie wiadomość w zgodzie ze sobą. Aktorka napisała, że długo zastanawiała się, jak poinformować o ciąży. Ostatecznie para uznała, że najlepiej pokaże swoją radość i miłość. Wybierzcie więc formę, która wam odpowiada — nie ulegajcie presji efektownego ogłoszenia ani ujawniania prywatnych szczegółów.
- Uwzględnijcie zdrowie w planach, ale nie pozwólcie, by was definiowało. Gierszewska otwarcie mówi o poważnej chorobie jelit i stomii. Podkreśla, że dzięki odpowiedniej pielęgnacji i dobrze dobranej bieliźnie stomia nie musi przekreślać randkowania, pracy ani realizacji marzeń. Jeśli macie pytania dotyczące ciąży i zdrowia, skonsultujcie je z lekarzem prowadzącym.
- Przyjmujcie wsparcie i wspierajcie innych. Aktorka wykorzystuje swoją rozpoznawalność, by przełamywać tabu i dodawać otuchy osobom, które obawiają się wykluczenia. Rozmawiajcie z bliskimi o swoich potrzebach, a własnymi doświadczeniami dzielcie się tylko wtedy, gdy czujecie się z tym komfortowo.
Pasja do górskich wyzwań mimo przeciwności
Góry zawsze dodają mi energii. Nawet gdy pogoda płata figle, a po kilku godzinach marszu nogi zaczynają protestować, mam ochotę iść dalej. Lubię dokładnie planować trasę: na przykład 12 kilometrów podejścia, około 900 metrów przewyższenia oraz kilka krótkich przerw na wodę i coś słodkiego. Nie próbuję bić rekordów — cieszy mnie, że po drodze pokonuję własne zwątpienie.

Nie każda wyprawa przebiega idealnie, dlatego czasem zawracam przed burzą, zmieniam szlak, gdy odzywa się kolano, albo wybieram 6 kilometrów zamiast planowanych 15. Uczę się słuchać swojego ciała i nie traktować odpoczynku jak porażki. Dobrze spakowany plecak, zapas wody, mapa offline i sprawdzona prognoza dodają pewności, ale przede wszystkim liczy się rozsądek.
Góry uczą odwagi, pokory i radości z każdego kroku
Zanim wyruszę, sprawdzam długość szlaku, przewyższenia i czas przejścia, a potem dodaję do planu przynajmniej godzinę zapasu. Zwykle pakuję 1,5 litra wody, lekką kurtkę przeciwdeszczową, czołówkę, apteczkę i przekąski na kilka godzin. Góry pokazały mi, że przygoda nie polega na udowadnianiu czegokolwiek za wszelką cenę. Czasem odwaga oznacza zawrócenie, a innym razem — zrobienie kolejnego spokojnego kroku.

Po każdej wyprawie zostają ze mną dobre wspomnienia: duma z pokonanej trasy, piękne widoki albo zabawna historia o przemoczonych skarpetach. Nawet gdy przeszkoda zmusza mnie do zmiany planów, pasja nie słabnie — czeka na kolejny wolny dzień. Wracam do domu zmęczona, ale szczęśliwa, a już po kilku godzinach sprawdzam mapę następnej ścieżki.
Ciekawostka: na szlaku warto regularnie robić krótkie przerwy, zanim pojawi się silne zmęczenie — pozwala to uzupełnić wodę i energię oraz łatwiej ocenić, czy tempo i trasa nadal są bezpieczne.
Najczęstsze pytania (FAQ)
Kim są rodzice Marianny Kowalewskiej i jak wpłynęli na jej wybór drogi zawodowej?Jej tata, Maciej Kowalewski, jest aktorem, a mama również występowała przed kamerą. Rodzinny kontakt ze światem sztuki był ważnym początkiem, ale Marianna podkreśla, że własne miejsce w zawodzie musiała znaleźć sama.
Jakie role przyniosły Mariannie Gierszewskiej szerszą rozpoznawalność?Publiczność poznała ją między innymi dzięki rolom w serialach „Pułapka” i „Barwy szczęścia”. Zagrała też w filmie „Nina”, który opowiada historię miłosną dwóch kobiet.
Dlaczego Marianna Gierszewska otwarcie mówi o życiu ze stomią?Chce przełamywać tabu i dodawać odwagi osobom, które zmagają się z chorobą jelit oraz obawiają się wykluczenia. Podkreśla, że stomia nie musi odbierać marzeń, pewności siebie ani możliwości pracy i budowania relacji.
Jak Marianna Gierszewska łączy życie rodzinne z karierą?Jest żoną Miłosza Gierszewskiego, a ich rodzina powiększyła się o pierwsze dziecko; towarzyszą im również psy. Aktorka mówi o łączeniu ról zawodowych i rodzinnych bez udawania, że każda droga jest prosta.
Co Marianna Gierszewska ceni w górskich wyprawach i czego nauczyła się dzięki nim?Góry dodają jej energii, a radość daje zarówno pokonywanie tras, jak i przezwyciężanie własnych wątpliwości. Nauczyła się słuchać swojego ciała, zmieniać plany w razie potrzeby i traktować zawrócenie lub odpoczynek jako rozsądną decyzję, a nie porażkę.











