Prowadzenie agencji aktorskiej Dream Team z tatą i mężem łączy pracę, rodzinne więzi i sporą dawkę cierpliwości. Pomysł wyrósł z mojego doświadczenia: po studiach z psychologii i pedagogiki resocjalizacyjnej oraz praktykach w więzieniu i ośrodku poprawczym dla kobiet wiedziałam, że nie chcę iść tą drogą. Przez rok szukałam pracy, a następnie przez 7–8 lat poznawałam aktorskie zaplecze w dużej agencji przy ulicy Chełmskiej. Wtedy poznałam ludzi od castingów, producentów i mechanizm powstawania filmów, seriali oraz reklam. Własną firmę założyłam z przyjaciółką Elą — bez jej wsparcia pewnie nie odważyłabym się na ten krok.
Mój tata, Mirosław Zbrojewicz, jako pierwszy aktor mi zaufał. Po niemal 30 latach w agencji Gudejko powierzył mi swoje zawodowe sprawy. Dobrze nam się współpracuje, choć czasem bywa trudno: lubię mieć wszystko zaplanowane, a tata potrafi zapomnieć o ważnym terminie albo nie powiedzieć mi o zmianie w kalendarzu. Wtedy pojawiają się nieporozumienia i ryzyko, że będziemy musieli pogodzić dwa zobowiązania naraz. Mimo to nigdy nie myślałam o zakończeniu współpracy. Chciałam też pomóc tacie wyjść poza wizerunek Gruchy z „Chłopaków nie płaczą” — roli, która przyniosła mu rozpoznawalność 24 lata temu. Dziś jego kariera mocno się rozwinęła, a czasem dostajemy tyle propozycji, że musimy z części rezygnować.
Miłość, rodzina i praca pod jednym dachem — jak zachować spokój?
Drugą bliską mi osobą w agencji jest mój mąż, Otar Saralidze, gruziński aktor mieszkający w Polsce od 12. roku życia. Zanim zostaliśmy parą, Otar znał już mojego tatę — spotkali się podczas pracy nad spektaklem Teatru STU, a próby trwały miesiąc na Mazurach. Ja poznałam Otara na premierowym bankiecie, lecz wtedy zamieniliśmy tylko kilka zdań. Później zaprosiłam go do naszej agencji. Początkowo odmówił, bo dobrze czuł się w dotychczasowym miejscu, ale po pewnym czasie sam zaproponował spotkanie. Najpierw połączyła nas praca, potem przyjaźń, a dopiero później miłość. Wzięliśmy ślub w lipcu 2026 roku: oficjalna ceremonia i wesele odbyły się w Polsce, a następnie świętowaliśmy także w Gruzji, na przyjęciu zorganizowanym przez mamę Otara.
Łączenie rodzinnych relacji z prowadzeniem agencji wymaga zaufania i dobrej organizacji. Najważniejsze jest jednak, by mimo zawodowych wyzwań znaleźć przestrzeń na bliskość i spokój.
Współpraca z tatą i mężem bywa wymagająca, bo bardzo mi na nich zależy. Chcę dobrze o nich zadbać, a zarazem pilnować zawodowych konkretów i oddzielać sprawy rodzinne od pracy w agencji. Z tatą łączy mnie dziś przyjaźń, a wspólna praca jeszcze bardziej nas zbliżyła. Lubię tę branżę, dlatego chcę rozwijać Dream Team, szukać nowych twarzy i pomysłów. Nie zamierzam jednak gonić za wszystkim naraz — po latach zawodowych i prywatnych zawirowań najbardziej cenię spokój oraz poczucie, że każdy z nas jest teraz na swoim miejscu.
Od przyjaźni do miłości: historia Katarzyny Zbrojewicz i Otara Saralidze
Gdy opowiadam o relacji z Otarem Saralidze, zawsze podkreślam, że nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Najpierw połączyła nas praca, potem przyjaźń, a dopiero z czasem uczucie odmieniło naszą codzienność. Nasza historia rozwijała się niejako na uboczu — między spotkaniami, rozmowami o aktorstwie i rosnącym zaufaniem.
Otar poznał mojego tatę, Mirosława Zbrojewicza, jeszcze zanim ja spotkałam przyszłego męża. Pracowali razem przy spektaklu w krakowskim Teatrze STU. Miesięczne próby odbywały się na Mazurach, a Otar wspominał, że szybko się zaprzyjaźnili. Ja poznałam go na bankiecie po premierze. Zamieniliśmy wtedy zaledwie kilka zdań, więc nie przypuszczałam, że kiedyś zostaniemy parą.
Kilka lat później rozwijałam własną agencję aktorską Dream Team i poprosiłam tatę, by zapytał Otara, czy zechce do nas dołączyć. Początkowo odmówił, bo dobrze czuł się w swojej ówczesnej agencji. Po pewnym czasie sam zadzwonił i zaproponował spotkanie. Wkrótce rozmawialiśmy już nie tylko o pracy, a nasza relacja szybko stała się bliska i przyjacielska. W końcu zrozumiałam, że nie wyobrażam sobie życia bez niego, choć jeszcze nie wiedziałam, jak pogodzić uczucie ze współpracą zawodową.
Zwykłe spotkanie, które przerodziło się w miłość na całe życie

Otar urodził się w Tbilisi, a w Polsce mieszka od dwunastego roku życia. Ukończył warszawską Akademię Teatralną, jest aktorem i zadebiutował na scenie jako dwudziestojednolatek. Widzowie znają go między innymi z serialu „Barwy szczęścia”, w którym w 2010 roku zagrał Irka Redyka, oraz z filmu „365 dni”, gdzie wcielił się w Domenica. Dla mnie jednak ważniejsze od jego doświadczenia zawodowego było to, że mogłam mu zaufać.
Łączenie pracy z życiem prywatnym bywa wymagające: Otar jest moim mężem, a jednocześnie aktorem, którego reprezentuję. Podobnie wygląda współpraca z tatą — zależy mi, by dopiąć wszystkie sprawy, dlatego pilnuję terminów i kalendarza. Więzi rodzinne czasem utrudniają oddzielenie obowiązków zawodowych od prywatnych, ale agencja działa. Co więcej, spotkanie z Otarem w pracy zapoczątkowało coś znacznie ważniejszego niż współpracę.
Otar oświadczył mi się w Gruzji, podczas wizyty u swojej rodziny. Po zaręczynach zadzwoniliśmy najpierw do mojej mamy, a potem do taty. Mama była tak zaskoczona, że zmieniła temat: powiedziała, że wysiada z pociągu i oddzwoni później. Tata zamilkł na dłuższą chwilę, wyraźnie wzruszony. Otar żartował później, że zastanawialiśmy się, czy nie zawiesiła się aplikacja, bo przyszły teść wcale się nie odzywał.
Nasz ślub połączył dwa kraje i dwie tradycje. W Polsce odbyły się oficjalna ceremonia i wesele, na które przyjechali najbliżsi Otara z Gruzji. Później pojechaliśmy z moją rodziną do jego ojczyzny, gdzie mama Otara przygotowała gruzińskie przyjęcie dla jeszcze większej liczby gości. Zdjęcia szybko trafiły do mediów społecznościowych, choć wcześniej o naszym związku wiedziało niewiele osób. Nie spodziewałam się takiego zainteresowania. Niektóre komentarze sprawiły mi przykrość, dlatego wolę unikać medialnego zgiełku.

Dziś widzę, że nasza historia rozwijała się we własnym tempie: od krótkiej rozmowy po premierze, przez spotkanie zawodowe i przyjaźń, aż po miłość oraz wspólne życie. Zamiast nagłego, filmowego zwrotu akcji przyniosła bliskość, która rosła krok po kroku. Wszystko zaczęło się od zwyczajnej pracy, a dziś nie wyobrażam sobie przyszłości bez Otara.
Ciekawostka: Zanim Katarzyna poznała Otara bliżej, przyszły mąż zdążył zaprzyjaźnić się z jej ojcem podczas prób do spektaklu Teatru STU na Mazurach.
Dzieciństwo w teatralnym domu i wspomnienia o relacji z Mirosławem Zbrojewiczem
Dorastałam w domu, w którym teatr stanowił codzienność: rodzice pracowali na scenie, a ja zamiast siedzieć w domu, często chodziłam z nimi na próby i zaglądałam do garderób. Dużo czasu spędzałam w Teatrze Ateneum, gdzie pracowała mama. Pamiętam Ewę Wiśniewską, która czesała swoje piękne, gęste włosy, oraz Gustawa Holoubka grającego w kości między aktami, gdy siedziałam mu na kolanach. Rodzice często byli zajęci, więc opiekowały się nami babcie i ciocia. Już jako mała dziewczynka sama chodziłam do szkoły i jeździłam autobusem. Mimo to w naszym domu zawsze panował gwar — znajomi wpadający między spektaklami sprawiali, że teatr nie kończył się za kulisami.

Te wspomnienia pokazują, jak teatr i rodzinne relacje splatały się w moim dzieciństwie:
- rodzice pracowali na scenie, a ja chodziłam z nimi na próby;
- wiele czasu spędzałam w Teatrze Ateneum, gdzie pracowała mama;
- opiekowały się nami babcie i ciocia, gdy rodzice byli zajęci;
- znajomi odwiedzający nas między spektaklami wnosili do domu gwar.
Nie zawsze było łatwo. Rodzice utrzymywali się głównie z pracy w teatrze, dlatego często brakowało pieniędzy, a my kilka razy zmienialiśmy wynajmowane mieszkania. Pamiętam, że po roli taty w „Chłopaki nie płaczą” rodzina dostała ważny zastrzyk gotówki. Z kolei po jego zagranicznym filmie z Robinem Williamsem kupiłam markowe dżinsy, które wtedy wydawały mi się niemal luksusem. Mimo trudności nie miałam żalu do rodziców o ich nieobecność: wiedziałam, że pracują dla nas, a tata zawsze sprawiał, że czułam się jego oczkiem w głowie.
Od zawodowego zaufania do rodzinnego wzruszenia i dwóch wesel
Z tatą od lat łączy mnie ciepła, przyjacielska relacja, choć w pracy czasem pilnuję jego kalendarza i przypominam mu o ustaleniach. Prowadzę agencję aktorską, a on jako pierwszy bliski artysta mi zaufał: po niemal trzech dekadach w poprzedniej agencji powierzył mi swoje sprawy zawodowe. Zdarzają się zabawne sytuacje, bo lubię mieć wszystko zaplanowane, podczas gdy Mirek jest znacznie mniej uporządkowany. Chciałabym też, by widzowie dostrzegali w nim coś więcej niż Gruchę z kultowej komedii, choć ta rola wciąż mocno do niego przylgnęła.
Nasze rodzinne i zawodowe światy połączył także Otar Saralidze. Tata poznał go wcześniej podczas pracy nad spektaklem w krakowskim Teatrze STU. Przez miesiąc próbowali na Mazurach i szybko się zaprzyjaźnili. Ja spotkałam Otara później, na bankiecie po premierze. Praca w mojej agencji najpierw przerodziła się w przyjaźń, a dopiero z czasem w miłość. Kiedy Otar oświadczył mi się w Gruzji, tata zaniemówił ze wzruszenia. Ślub świętowaliśmy w Polsce, a później także na gruzińskim weselu, które zorganizowała mama Otara. Było to piękne spotkanie dwóch rodzin i kultur.
Teatr był nie tylko miejscem pracy, lecz także częścią rodzinnego życia. Z czasem zawodowe więzi przerodziły się w bliskość, która połączyła dwie rodziny i kultury.
Ciekawostka: Mirosław Zbrojewicz zaufał córce w sprawach zawodowych po niemal 30 latach współpracy z inną agencją aktorską — ich relacja łączy więc rodzinną bliskość z codzienną, praktyczną współpracą.
Akceptacja siebie i odnalezienie spokoju po latach zawodowych wątpliwości

Poniższe kroki pomogą ci odzyskać zaufanie do własnych wyborów, zaakceptować zawodowe poszukiwania i budować spokojniejsze życie bez presji nieustannego pośpiechu.
- Oddziel cudze oczekiwania od własnych potrzeb. Zapisz, które zajęcia naprawdę cię interesują, a które wybierasz z obowiązku lub pod wpływem otoczenia. Wątpliwości nie muszą oznaczać porażki — mogą sygnalizować, że obrany kierunek nie odpowiada twoim wartościom. Dlatego potraktuj zmianę planu jako informację o sobie, a nie dowód zmarnowanego czasu.
- Wykorzystaj doświadczenia, nawet jeśli nie prowadzą wprost do celu. Zastanów się, czego nauczyły cię wcześniejsze studia, prace i próby. Praktyki mogą pomóc ci odkryć, czego nie chcesz robić, a praca „od zaplecza” — poznać branżę, nawiązać kontakty i rozwinąć umiejętności organizacyjne. Zamiast uznawać te etapy za zbędne, nazwij konkretne kompetencje, które przydadzą ci się w kolejnej pracy.
- Przetestuj nowy kierunek małym krokiem. Nie czekaj na całkowitą pewność. Omów pomysł z kimś doświadczonym, zdobądź praktyczne doświadczenie albo podejmij ograniczone ryzyko, zanim zaangażujesz się na stałe. Przyjaciele i współpracownicy mogą dodać ci odwagi, jednak decyzję oprzyj na własnej ocenie: sprawdź, czy dane zajęcie naprawdę ci służy.
- Ustal granice, gdy praca łączy się z bliskimi relacjami. Współpraca z rodziną lub partnerem może budować zaufanie i poczucie wspólnego celu, ale czasem utrudnia oddzielenie emocji od spraw zawodowych. Dlatego ustalcie, kto odpowiada za poszczególne zadania, jak przekazujecie informacje i kiedy omawiacie kwestie służbowe. Jasne zasady ograniczą nieporozumienia i zmniejszą presję, by osobiście wszystkiego dopilnować.
- Nie uzależniaj swojej wartości od rozpoznawalności ani opinii innych. Sukces, popularność i stabilność finansowa mogą przychodzić stopniowo, a ich osiągnięcie nie zawsze od razu zmienia codzienność. Krytyczne komentarze również nie stanowią miarodajnej oceny twojego życia. Ogranicz kontakt z raniącymi treściami, a uwagę kieruj na ważne dla ciebie relacje i działania.
- Ogranicz pośpiech i sprawdzaj, co już działa. Gdy po latach niepewności odzyskasz równowagę, nie musisz natychmiast szukać kolejnego celu ani stale przyspieszać. Zauważ, które obszary życia dają ci satysfakcję, a gdzie potrzebujesz odpoczynku lub zmian. Pozwól dobrym rzeczom rozwijać się we własnym rytmie, bo spokój nie oznacza rezygnacji z ambicji — pomaga świadomie ustalać proporcje.
FAQ - Najczęstsze pytania i odpowiedzi
Jak Katarzyna Zbrojewicz rozpoczęła pracę w branży aktorskiej?Po studiach z psychologii i pedagogiki resocjalizacyjnej oraz praktykach w placówkach penitencjarnych uznała, że nie chce podążać tą ścieżką. Przez 7–8 lat pracowała w dużej agencji przy ulicy Chełmskiej, gdzie poznała kulisy castingów i produkcji, a później założyła Dream Team z przyjaciółką Elą.
Jak wygląda współpraca Katarzyny Zbrojewicz z ojcem, Mirosławem?Mirosław Zbrojewicz jako pierwszy aktor zaufał jej i powierzył swoje sprawy zawodowe po niemal 30 latach współpracy z inną agencją. Ich relacja jest bliska i przyjacielska, choć czasem pojawiają się nieporozumienia, bo Katarzyna pilnuje terminów, a tata bywa mniej uporządkowany.
Jak Katarzyna poznała Otara Saralidze i jak rozwinęła się ich relacja?Poznała go na bankiecie po premierze spektaklu, przy którym Otar wcześniej pracował z jej ojcem w Teatrze STU. Kilka lat później zaprosiła go do swojej agencji; ich relacja przeszła od współpracy do przyjaźni, a następnie do miłości.
Kiedy i gdzie odbył się ślub Katarzyny Zbrojewicz i Otara Saralidze?Para wzięła ślub w lipcu 2026 roku. Oficjalna ceremonia i wesele odbyły się w Polsce, a później małżonkowie świętowali także w Gruzji na przyjęciu zorganizowanym przez mamę Otara.
Jak Katarzyna Zbrojewicz godzi życie rodzinne z prowadzeniem agencji?Stara się oddzielać sprawy zawodowe od prywatnych, jasno organizować obowiązki i dbać o komunikację z bliskimi, których reprezentuje. Choć współpraca z ojcem i mężem bywa wymagająca, ceni zaufanie, rodzinne więzi i spokój, a Dream Team chce rozwijać bez gonienia za wszystkim naraz.








